SKiPKHistoria kupiectwa w Krasnymstawie

Wiedza / historia

Handel wielkopowierzchniowy a lokalni kupcy — spór, który nie zniknął

Krasnostawscy kupcy protestowali przeciw ekspansji dużego handlu już w 2000 r. Dziś dane GUS i badania pokazują szerszy proces koncentracji rynku i presji na małe sklepy.

Opublikowano: 14.11.2025

Jedna z zachowanych stron dawnego serwisu Stowarzyszenia Kupców Krasnostawskich dokumentuje sprzeciw lokalnego środowiska kupieckiego wobec rozwoju handlu wielkopowierzchniowego. W 2000 r. dla krasnostawskich przedsiębiorców nie była to abstrakcyjna dyskusja o modelu gospodarki. Chodziło o przyszłość sklepów, rodzinnych firm, miejsc pracy i handlowego charakteru miasta.

Przeczytaj pełny historyczny materiał „Walka z supermarketami” →

Krasnystaw: od sporu z 2000 roku do ośmiu supermarketów w MOF

Historyczny materiał SKK opisuje artykuł „Sklepowa wojna” w „Ziemi Krasnostawskiej”, zebranie kupców 31 maja 2000 r., postulat przygotowania analizy społeczno-ekonomicznej oraz odwołanie do Wojewody Lubelskiego od pozwolenia na budowę supermarketu.

Z perspektywy ponad dwóch dekad szczególnie interesująco wyglądają dane dotyczące obecnej struktury handlu. W Raporcie Diagnostyczno-Strategicznym Planu Zrównoważonej Mobilności Miejskiej dla Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego Krasnegostawu zapisano, że według bazy GUS na koniec 2023 r. na terenie MOF Krasnegostawu funkcjonowało 8 supermarketów, zlokalizowanych głównie na terenie miasta Krasnystaw.

W tym samym opracowaniu supermarket zdefiniowano jako sklep o powierzchni sprzedażowej od 400 do 2499 m², działający głównie w systemie samoobsługowym i oferujący szeroki asortyment artykułów żywnościowych oraz produktów nieżywnościowych częstego zakupu.

Nie oznacza to, że wszystkie osiem obiektów znajduje się administracyjnie w granicach miasta — źródło podaje liczbę dla całego MOF i wskazuje jedynie, że są one skoncentrowane przede wszystkim w Krasnymstawie. To najdokładniejsza liczba, jaką można dziś bezpiecznie przytoczyć na podstawie oficjalnego opracowania.

Dlaczego duży handel wywiera presję na małe sklepy?

Problem, przed którym stali krasnostawscy kupcy, nie był zjawiskiem wyłącznie lokalnym. Ekspansja dużych formatów handlowych zmieniła strukturę handlu detalicznego w całej Polsce i Europie.

Duża sieć może rozłożyć koszty logistyki, marketingu, technologii i administracji na setki lub tysiące placówek. Dysponuje też skalą zakupową niedostępną dla pojedynczego sklepu. Lokalny przedsiębiorca konkuruje natomiast własnym kapitałem, pracą właściciela, znajomością klienta i elastycznością — ale znacznie trudniej jest mu prowadzić długotrwałą wojnę cenową.

OECD zwraca uwagę, że handel detaliczny pozostaje sektorem o ogromnej liczbie małych firm, ale duże przedsiębiorstwa przejmują nieproporcjonalnie dużą część sprzedaży. W UE udział małych i średnich przedsiębiorstw w obrotach handlu detalicznego spadł według danych przywołanych przez OECD z około 57% w 2013 r. do 50% w 2023 r. Organizacja wskazuje wprost na rosnący udział dużych krajowych i międzynarodowych sieci, często kosztem mniejszych, niezależnych sprzedawców.

Polska: mniej najmniejszych przedsiębiorstw handlowych

Także najnowsze dane GUS pokazują proces koncentracji. W publikacji „Rynek wewnętrzny w 2024 r.” oszacowano liczbę sklepów w Polsce na około 318 tys., prowadzonych przez niespełna 250 tys. przedsiębiorstw.

W ciągu jednego roku liczba przedsiębiorstw prowadzących sklepy zmniejszyła się o około 9,3 tys. Niemal cały ten spadek przypadł na najmniejsze podmioty: przedsiębiorstw prowadzących do dwóch sklepów ubyło około 9,2 tys., czyli 3,6%. To właśnie ta grupa jest najbliższa tradycyjnemu modelowi lokalnego handlu — pojedynczemu sklepowi lub niewielkiej rodzinnej sieci.

Równocześnie w grupie przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 9 osób liczba sklepów należących do podmiotów z kapitałem zagranicznym wzrosła w 2024 r. o 7,3%, a ich powierzchnia sprzedażowa o 5,1%. Sklepy przedsiębiorstw z kapitałem zagranicznym stanowiły 6,2% liczby sklepów, ale zajmowały aż 34,6% całkowitej powierzchni sprzedażowej objętej tym zestawieniem.

Te liczby nie dowodzą, że każde zamknięcie małego sklepu jest skutkiem otwarcia supermarketu. Na handel wpływają również demografia, koszty pracy i energii, handel internetowy, zmiany stylu życia oraz sukcesja w rodzinnych firmach. Pokazują jednak wyraźnie, że najmniejsi przedsiębiorcy działają w otoczeniu postępującej koncentracji rynku.

Co traci miasto, kiedy znika lokalny sklep?

Sklep należący do miejscowego przedsiębiorcy pełni inną funkcję niż sam punkt sprzedaży. Jest częścią lokalnej sieci gospodarczej: właściciel mieszka w regionie, korzysta z lokalnych usług, zatrudnia mieszkańców, często współpracuje z miejscowymi dostawcami i uczestniczy w życiu społecznym.

OECD podkreśla, że lokalny handel wpływa nie tylko na zatrudnienie, lecz również na żywotność miast i ich centrów. Małe sklepy tworzą ruch pieszy, podtrzymują aktywność ulic handlowych i zwiększają różnorodność usług. Gdy handel koncentruje się w kilku dużych obiektach, zmieniają się także kierunki przemieszczania mieszkańców i funkcje przestrzeni miejskiej.

To zresztą widać w samym krasnostawskim raporcie mobilności: supermarkety, hipermarkety, domy towarowe i handlowe zostały w nim określone jako punkty generujące największe potoki ruchu. Handel nie jest więc wyłącznie kwestią tego, gdzie kupujemy. Wpływa również na to, dokąd jedziemy, gdzie powstają parkingi, które ulice przyciągają klientów i które fragmenty miasta tracą codzienny ruch.

Obawy krasnostawskich kupców nie były odosobnione

Badania nad transformacją polskiego handlu od lat opisują podobny konflikt. Blanka Gosik, analizując wpływ międzynarodowych sieci na handel detaliczny w Polsce, wskazywała, że ekspansja dużych placówek przynosi inwestycje, technologie i nowe rozwiązania, ale nadmierna i chaotyczna może równocześnie stwarzać ryzyko upadku lokalnych przedsiębiorców oraz negatywnie oddziaływać na życie społeczne, szczególnie w mniejszych miastach. W analizowanym przez autorkę okresie 2009–2012 z polskiego rynku zniknęło ponad 50 tys. małych sklepów.

Współczesne dane nie pozwalają więc sprowadzić sporu z 2000 r. do prostego przeciwstawienia „starego” i „nowoczesnego” handlu. Duże sklepy przyniosły konsumentom szeroki wybór, wygodę i silną konkurencję cenową. Jednocześnie przewaga skali zmieniła warunki, w których funkcjonują lokalne rodzinne przedsiębiorstwa.

Pieniądz wydany lokalnie ma także lokalny wymiar

W debacie o handlu często patrzymy przede wszystkim na cenę produktu. Z punktu widzenia miasta ważne jest jednak również to, jaka część aktywności gospodarczej pozostaje związana z lokalnym rynkiem.

Nie da się uczciwie przyjąć jednej uniwersalnej wartości pokazującej, ile każdej złotówki wydanej w małym sklepie „zostaje w Krasnymstawie”. Zależy to od dostawców, podatków, zatrudnienia, własności nieruchomości i sposobu finansowania przedsiębiorstwa. Można natomiast powiedzieć, że lokalna własność firmy zwiększa liczbę gospodarczych powiązań właściciela z miejscem, w którym działa — od zatrudnienia po zakup lokalnych usług.

Dlatego pytanie o kondycję lokalnego handlu jest szersze niż pytanie o liczbę sklepów. Dotyczy tego, czy mieszkańcy miasta pozostają również właścicielami przedsiębiorstw działających na jego rynku.

Historia, która pozostaje aktualna

W 2000 r. krasnostawscy kupcy bronili swoich przedsiębiorstw w warunkach gwałtownej transformacji polskiego handlu. Z dzisiejszej perspektywy wiemy, że kierunek tej transformacji rzeczywiście prowadził do coraz większej koncentracji sprzedaży i powierzchni handlowej.

Nie wszystkie obawy sprzed ćwierć wieku można potwierdzić, a rozwój dużego handlu przyniósł również korzyści konsumentom. Jednak dane o kurczącej się liczbie najmniejszych przedsiębiorstw handlowych pokazują, że pytanie postawione wtedy przez SKK nie straciło znaczenia:

ile niezależnego, lokalnego handlu może zniknąć, zanim zmieni się gospodarczy i społeczny charakter miasta?

To właśnie dlatego zachowujemy dokumentację „walki z supermarketami”. Nie jako manifest przeciwko konkretnym sieciom, lecz jako świadectwo jednego z najważniejszych sporów gospodarczych w historii krasnostawskiego kupiectwa — sporu, którego skutki można obserwować do dziś.

Źródła i dalsza lektura